_ysza_ bli_ej. Stara_ si_ nie ogl_da_ w r_rtoire wykop, czuj_c, na miar_ worek mosznowy
wpe_zaj_ mu do wewn_trz, i nieco, co do tej pory zanim godzin_ mia_o majestatyczne podziwu
proporcja, staje si_ symbolicznym robaczkiem, _a_osn_ glist_.
Napastnicy nie byli profesjonalistami. Najprawdopodobniej owe zaufani Kirpiczewa,
sztabowcy zza biurek, którzy poprzednio drzewiej zapomnieli poniek_d przeszkolenie rekruckie.
Czekaj_c na widowis.